Aromatyczna sauna

To jeszcze nie koniec „wynalazków”, które powstały na bazie klasycznych odmian sauny. Popyt na nie rośnie, ponieważ wiele osób (zwłaszcza kobiet) nie chce korzystać z typowych rozwiązań, ponieważ tradycyjna sauna stawia organizmowi człowieka niemałe wymagania.

Mówiąc kolokwialnie, dla wielu z nas rzymska czy fińska sauna to zbyt duży „hardkor”, lepiej zatem wybrać coś lekkiego i mało inwazyjnego. Dlatego właśnie wymyślono aromabath, czyli pobyt w saunie z użyciem różnych wonnych i odprężających specyfików.

To swoiste przedłużenie kąpieli w wannie z wykorzystaniem tych samych substancji, a może dawać nawet lepsze efekty. Zabieg odbywa się w temperaturze około 45 stopni.

Nie jest to wysoka wartość, ale w pełni wystarczy, aby nasze ciało zaczęło chłonąć ożywcze drobinki. Gorące kamienie polewa się olejkami i wodą, skutkiem czego jest cudownie pachnący aerozol, który poprawia nastrój.

Optymalnej inhalacji sprzyja spora wilgotność dochodząca nawet do 80 procent. Zazwyczaj przy aromabath używa się eukaliptusa, melisy, waleriany, suszonych szyszek chmielu tudzież olejków cytrusowych.

Może Ci się również spodoba